Marta mówi i… uczy

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Pogromcy Nudy napisał(a):

    Kategoria 2+ jest raczej orientacyjna. „Marta” wydaje mi się odpowiednia dla dzieci, które swobodnie wyrażają się pełnymi zdaniami. Są też bajki, które uczą pojedynczych słów, np. „Świat małego Ludwika” czy „Przyjaciele małego Ludwika” i te można pokazywać nawet dzieciom, które dopiero zaczynają mówić, bo opierają się na prostych, mało dynamicznych obrazkach, spokojnej muzyce i prostych zdaniach, więc nie powinny przyprawić malca o zawrót głowy.

    W kwestii TV doskonale sprawdza się zasada, że wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem i w odpowiedni sposób. Jeśli więc chodzi o kontakt dziecka z ruchomymi obrazkami, to trzeba zwrócić uwagę na dwie sprawy:
    – CO dziecko ogląda – treści powinny być dobrane do wieku, możliwości i zainteresowań dziecka. Aktualnie jest naprawdę ogromny wybór wartościowych kreskówek, które mogą dać dziecku coś więcej niż przyjemność oglądania (ale to temat-rzeka, jak znalazł na oddzielny wpis ;)). A i takie, które nie mają wielkiej wartości edukacyjnej są różne. Warto samemu obejrzeć odcinek lub dwa zanim puścimy coś dziecku i unikać bajek, gdzie dzieje się za dużo – tzn. obrazki szybko migają, dużo jest hałasu, bo to może wywołać u oglądającego jedynie niezdrowe pobudzenie.
    – ILE ogląda – dzieci zwykle przed telewizorem siedzą jak zaczarowane, często nie dociera do nich wtedy to, co dzieje się obok, a nie jest to raczej dobry stan na dłuższą metę. Poza tym dzieci potrzebują dużo ruchu. Warto więc od początku ustalać jasne reguły odnośnie tego, ile czasu dziecko może spędzać na oglądaniu bajek – na początku na sztuki, a potem (gdy opanuje już pojęcie czasu) na minuty. Jeśli będziemy to robić od początku dziecko będzie takie ograniczenie uważać za coś naturalnego i unikniemy problematycznych sytuacji, gdy będzie starsze.

    I ostatnia kwestia – towarzyszmy dzieciom, kiedy zapoznajemy je z TV. To coś nowego i na początkowym etapie warto być przy dziecku, żeby służyć wsparciem. Trudno jest przewidzieć reakcję dzieci na pojawiające się w bajkach treści, niektóre z nich – zupełnie dla nas nieoczekiwanie – mogą budzić lęk lub wywoływać inne intensywne uczucia. Nasza pomoc w opanowaniu ich może być wówczas dziecku niezbędna. Na samym początku weźmy dziecko na kolana, a później (powiedziałabym, że do ok. 4 lat) zerkajmy jednym okiem na TV i dziecko, kiedy przed nim zasiada. Nie jest to wówczas może czas, który możemy dowolnie wykorzystać, ale spokojnie można wypić wtedy kawę albo zmniejszyć stertę rzeczy do przeprasowania 😉

  2. pierwsza.lepsza napisał(a):

    A od jakiego wieku Twoim zdaniem warto puszczać takie rzeczy (nie wiem, na ile sugerować się kategorią dwa plus)? I w ogóle pokazywać dziecku TV – nie na zasadzie hipnotyzowania go migającymi obrazkami, ale właśnie żeby skorzystało na tym, ekhem, intelektualnie? Bo korzyści dla zabieganego rodzica są oczywiście niekwestionowane 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *